W dniach 23 i 24 maja 2019r. uczniowie klas Va, VI i VII wraz z opiekunami wyjechali na wycieczkę do Zakopanego i na Słowację.

Po przyjeździe do Zakopanego, udaliśmy się kolejką linowo- terenową na Gubałówkę –  wzgórze wznoszące się nad Zakopanem będące jednym z popularniejszych miejsc wśród turystów.  Przespacerowaliśmy się jej grzbietem w kierunku Butorowego Wierchu, do stacji wyciągu krzesełkowego. Niestety, we mgle i strugach deszczu nie mieliśmy okazji podziwiać panoramy Tatr
 i Zakopanego. Dla niektórych lekarstwem na niepogodę stały się zakupy na gubałowskich straganach.

        Kolejnym punktem wyprawy był wyjazd na Kasprowy Wierch kolejką linową. Dla wielu uczniów podróż wagonikiem na wysokość 1959 m n.p.m.  była wielkim przeżyciem.  Na górnej stacji spotkaliśmy się z przewodnikiem tatrzańskim, który poprowadził nas na szczyt Kasprowego (1987 m n.p.m.). Choć droga nie była długa, przebycie jej w głębokim śniegu wymagało wiele wysiłku
i korzystania z lin. Zejście okazało się jeszcze trudniejsze.  Mgła i sypiący śnieg sprawiły, że znowu nie mogliśmy podziwiać widoków.

Tego dnia mieliśmy odwiedzić  jeszcze Dolinę Kościeliską i Jaskinię Mroźną, jednak pogoda na to nie pozwoliła. Sił starczyło jeszcze na spacer Krupówkami i zakupy. Potem udaliśmy się do pensjonatu „Pod Modrzewiami”. Tam  zakwaterowaliśmy się, zjedliśmy obiadokolację i resztę wieczoru spędziliśmy na miłych spotkaniach towarzyskich. To z pewnością dla wielu osób był najbardziej interesujący punkt wycieczki.

        Drugiego dnia, zaraz po śniadaniu, w towarzystwie przewodnika  wyruszyliśmy na Słowację.  Pogoda znowu nie pozwoliła na realizację naszych planów. Tym razem nie dane nam było wybrać się ze Starego Smokowca do Wodospadów Zimnej Wody. Przeszliśmy jedynie wokół Jeziora Szczyrbskiego, wzdłuż którego prowadziła zamglona, malownicza ścieżka.

W drodze powrotnej wstąpiliśmy do kaplicy Najświętszego Serca Jezusa w Jaszczurówce, która powstała według projektu Witkacego.  Po przyjeździe do Zakopanego, kiedy deszcz nieco ustał, przeszliśmy wzdłuż potoku Bystra do Kuźnic, gdzie nasz przewodnik ciekawie opowiadał o historii Zakopanego.  Potem ruszyliśmy pod górę do Pustelni Brata Alberta.

Po obiedzie ruszyliśmy w drogę powrotną. Choć czuliśmy pewien niedosyt, że będąc w górach prawie ich nie widzieliśmy, humory wszystkim dopisywały. Późnym wieczorem dotarliśmy do Cieszacina. Mamy nadzieję, że mimo deszczu wyjazd został zaliczony do udanych.